Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 października 2019

Co by było gdybym... prowadziła bloga kulinarnego?

Czołgiem. Powiem Wam szczerze, że obserwuje masę blogów kulinarnych i często mi ślinka cieknie, patrząc na Wasze wyczyny. Ostatnio u kogoś widziałam gołąbki i tak za mną chodzą, że szok, aż sobie kupiłam w słoiku... Ja, jak wiecie nie prowadzę bloga kulinarnego, ale co by było, gdybym taki posiadała? Tego dowiecie się właśnie z tego wpisu!


To zdjęcie przedstawia kawę, ale idealnie ukazuje
moje zdolności kulinarne.


Nie wiem czy wiecie, ale mi gotowanie idzie jak jodłowanie. Zasadniczo, gdy wyobrażam sobie gotującą siebie mam przed oczami Simkę w kuchni w płomieniach. Gdybym miała napisać książkę kulinarną, myślę, że jej tytuł brzmiałby:


 ,,Kuchnia Mikrofalowa"

Najsłynniejszą i najczęściej powtarzaną przeze mnie potrawą są parówki. Wiem, że nie każdy lubi, a ich skład można by było połączyć z tablicą Mendelejewa, ale staram się jeść te najlepsze. Przyrządzam je na dwa sposoby. Albo robię je w garnku i czekam aż wypłyną do góry, albo wkładam do mikrofalówki i zazwyczaj za długo się kręcą i pękają. Odnosząc się do słynnego kabaretu chciałabym dodać, że mnie też czasami parówka do garnka się nie mieści, stąd kupno kociołka. A wodę z parówek można wykorzystać do zaparzenia kawy na przykład, więc nic się nie marnuje. A i pamiętajcie, aby zdjąć folie. To bardzo ważne!

Schodząc z tematu zapraszam Was do świata zup. Tu mamy klasyczne zupki chińskie i te w kubeczku. Zacznijmy od tych pierwszych. 

Zupki chińskie, nie są produkowane w chinach. To oszustwo, nie dajcie się nabrać! Mają w sobie więcej wosku, niż świeczki Yankee Candle, a kurczaka w rosole jest tyle, że następnego dnia z niego można zrobić inną potrawę. Każdy wie, jak się robi zupki chińskie... zalewa się je wodą, wsypuje przyprawy i ten dziwny olej też czasami jest (ja czasami zastępuje i biorę od ojca borygo). Ważne jest jednak to jak tiuningujemy wifony. Trzeba zalany wywar czymś przykryć... może być pokrywka od garnka, inny talerz, czy nawet klapa od kibla.

Tych w kubeczku nie trzeba tiuningować. Po wsypaniu zastanawiam się, gdzie ten obiecany boczek w grochówce. Można spożywać na dwa sposoby, albo zalać wrzątkiem, albo wciągnąć nosem, jak fetę.



Teraz czas na deser, więc wybrałam budyń w proszku. ,,Gorąca Chwila" brzmi jak ekstra płyn do kąpieli i oferuje nam zajebisty wywar, bez zabawy w garnki, czy mleko. Co na pewno jest zdrowsze od typowego budyniu of course. Trzeba tylko zalać wrzątkiem 3/4 kubka i gotowe. Nie można za dużo, bo będzie kakao i nie za mało, bo będzie cement. Mnie się nigdy zrobić idealnie nie udało, ale zawsze zjem bo to w  końcu czekolada. Jeszcze sraki nie dostałam. Ale tak serio jadam często bo mi po prostu smakuje. Czekolada zawsze mi smakuje...




Warzywa na patelni to jest w ogóle najgorsze co może być. Tyle razy próbowałam tych mieszanek i za każdym razem smakuje jak podeszwa od buta, więc podziękuję.

Tu mamy takie mięsko. Trochę podejżane, ale wciąż mięsko. Biedronka oferuje nam takie jednorazowe dania typu: włóż do mikrofali, czy piekarnika i gotowe. Czyli takie DIY dla przedszkolaków wśród gotowania. Idealne na przyjęcia, gdzie masz masę mięsożernych gości. Najlepiej wmów im, że to Ty gotowałeś i jeszcze Cię pochwalą.




Jeśli chodzi o jajecznice, to serdecznie Wam polecam na koniec jej smażenie dołożyć ser. Roztopi się i ocieknie swoją zajebistością na talerzu. No i nie byłabym sobą, gdybym nie opowiedziała o moim klasycznym daniu, które przyrządzam na śniadanie. Moi drodzy czas na przepis!


SUPER ŚNIADANIE: Płatki

Produkty potrzebne: mleko, płatki Corn Flakes czy jakie tam inne chcecie
Inne: Miska (ale nie taka łazienkowa), łyżeczka

Sposób przygotowania: Zalać płatki mlekiem
Czas przygotowania: pół godziny bo trzeba zetrzeć mleko wylane na podłogę mopem

W tym wywarze najważniejsza jest koncentracja. I takie właśnie pytanie zadał sobie Sokrates siedząc na kiblu... co najpierw? Wlewamy mleko do płatków, czy wsypujemy płatki do mleka!
Kochani... najważniejsza jest w tym wszystkim miska.


Kiedyś, jak byłam mała to wyobrażałam sobie, że te czekoladowe kulki to są ludzie i płaczą przed tym, że je zjem... no byłam dziwna. I w sumie jestem.


Dam zdjęcie ciasta
i udam, że to ja upiekłam.
To by było dzisiaj na tyle. A Wy macie jakieś swoje sprawdzone mikrofalowe przepisy? Piszcie, mam nadzieję, ze wpis Wam się podobał!





Pozdrawiam Kolorowo


Beatrycze


Podobne wpisy:

9.08.2019r. -> Co by było gdybym... prowadziła bloga kosmetycznego?
4.10.2019r. -> Co by było gdybym... została testerem kosmetyków?

INSTAGRAM -> historiesmieszka

PS: Za tydzień zapraszam na kolejne ,,24 powody" dla których nie lubię Wszystkich Świętych!