Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cudowny chłopak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cudowny chłopak. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 lipca 2019

,,Cudowny chłopak i Ja - 3 cudowne historie" - recenzja książki.

Czołgiem. Dzisiaj kolejna recenzja, tym razem książki. Powiem Wam, że jest ona naprawdę świetna i dałam sobie duże wyzwanie, aby tak pouczającą i fajną książkę opisać w śmieszkawej odsłonie, jakim jest mój blog, ale mam nadzieję, że podołam temu.

Przed Państwem ,,Cudowny Chłopak i ja" - 3 cudowne historie... o Auguście pisałam już w ramach wpisu o najlepszym filmie, jaki kiedykolwiek dotąd widziałam i cały czas się tego trzymam. Autor jednak na samym początku był pisarzem, bo wyklekotał pierwszą część w formie książkowej, a dopiero później trafiło to do kina. Co ciekawe w Polsce było inaczej, najpierw film, a później książka. W zasadzie chciałam ją przeczytać, ale myślałam sobie, że czytanie czegoś, co już widziałam będzie jak oglądanie powtórek ,,Kuchennych Rewolucji" na telefonie z pełną krasą irytujących reklam w tle o lekach na biegunce. Doczekałam się jednak drugiej części, ponieważ byłam bardzo ciekawa, co u mojego bohatera dalej słychać.




Chciałabym od siebie tylko dodać, że pierwsza część ,,Cudownego Chłopaka" opowiada o Auggim, młodym chłopaku, który musi przezwyciężyć strach i iść w końcu do szkoły, a nie jest to łatwe, ponieważ jego wygląd znaczenie odbiega od wyglądu typowego chłopca. Więcej przeczytacie TUTAJ.

I teraz bum. Książka kupiona (kupiłam ją za kartę podarunkową z Empiku, co ją dostałam na urodziny, także nie wydałam znowu na jedzenie), a na początku dowiadujemy się, że to wcale nie są dalsze losy Augusta. No kurcze, to o czym będzie? Miś Puchatek? Egzorcyzmy Emily Rose, czy historia, albo bardziej trzy historie o tym, jak kiedyś neandertalczycy robili jajecznice? Nie do końca. Chociaż pewnie wiedzieliście, że o tym nie jest, to książka opowiada o trzech różnych przygodach najbliższych osób z otoczenia głównego bohatera o którym o dziwo jest mało w książce. Poznajemy losy i przemyślenia Christophera - najlepszego przyjaciela chłopca, Charlotte - najbardziej popularnej dziewczyny w klasie, a także Juliana, czyli chłopca, który okazał się być najbardziej złośliwy wobec Auggiego. Taka menda Paździoch trochę.

Każda z tych historii pokazuje, jaki każdy z nich jest naprawdę, co się kryje za popularnością Charlotte, a nawet za podłością Juliana - ta właśnie historia wydaje się dla mnie najciekawsza, chociaż o dziwo jest na samym początku.

Okazuje się, że każda z tych trzech osób ma jakieś swoje własne problemy i swoją własną historie. Pierwsza część książki pokazuje wszystko, co dotyczyła chłopca i jego problemów, teraz dowiadujemy się, jak na niego reagowało jego najbliższe otoczenie, a także z czym oni sami się zmagają. Dowiadujemy się, że czasami ludzka nienawiść do drugiej osoby jest spowodowana czymś innym, niż sama niechęć do innego człowieka. Boże jak ja to mądrze napisałam. Prosimy o brawaaa!

Nie chcąc spojlerować napiszę tylko na przykładzie Juliana, który w pierwszej części okazał się być złośliwy i pozostał w pamięci wszystkich jako osoba wredna i samolubna. On we własnej historii pokazuje dlaczego tak zachowywał się, a nie inaczej i nie wszystko jest jego winą. Owszem, nie można mu do końca wybaczyć podłego nabijania się z chorego chłopca, ale czytając jego historię, dowiadujemy się, że Julian łatwego życia wcale nie miał i trochę, a nawet bardzo odbiło się na jego zachowaniu.

Historia piątoklasistów toczy się w różnym czasie. Czasami trafiamy do początku historii, a w innej opowieści, jest już po roku szkolnym. Troszkę uczucie, jak się upije. Nie wiem gdzie jestem, ani co robię, ani właściwie dlaczego mam na sobie sweter ze świętym Mikołajem we wrześniu (autentyk, może kiedyś Wam opowiem).

Dowiadujemy się, czym są diagramy Venna. O nich więcej pitolić nie będę. Wezmę łyk kawy (jestem po nocce wybaczcie) i po prostu wkleję Wam to zdjęcie, a Wy ogarniajcie, niczym matmę.




Książka gruba, jest fajną podkładką pod myszkę, i ma sympatyczną grafikę. Jednak naprawdę można się z niej dowiedzieć wiele. Ile razy zastanawialiśmy się, dlaczego ktoś od tak jest dla nas wredny? Może on sam odreagowuje na nas problemy? Albo może zazdrościliśmy komuś popularnemu, a nie do końca wiemy, że jego życie to koszmar, a my w tym czasie płaczemy nad kanapką, która upadła serem do dołu?

Historia zmyślona, jednak ma w sobie zdziebko prawdy. Raczej nie doczeka się ekranizacji, jednak gdyby takowa była, to sobie zaklepuje miejsce w pierwszym rzędzie (żartuje, pierwsze są do dupy, zawsze mnie boli szyja).

Zetknęliście się już z historią Auggiego? W księgarniach jest jeszcze dostępna książka z cytatami, chociaż nie wiem kto takie rzeczy kupuje. Ogółem polecam i dodam, że fajnie wyglądacie w miejskim autobusie z książką w ręku. Tak... mądrze.


A dzisiaj chciałabym pozdrowić w szczególności osoby, które czytają mojego bloga i w wakacje wybrały się do mojego miasta - Gdańska. Strasznie dużo Was w tym roku tam jest :D. I nikt mnie jeszcze nie zaprosił na kawę?


Pozdrawiam Kolorowo


Beatrycze


piątek, 7 czerwca 2019

Pierwsza recenzja filmu - ,,Cudowny Chłopak".

Czołgiem! U Was też tak ciepło? U mnie upał, ale mnie to pasuje jak najbardziej. Przyszłe tygodnie to dla mnie czas małych i dużych podróży z których będą później napisane posty. Dzisiaj, jako że jeszcze nigdzie prócz do supermarketu nie pojechałam zapraszam na pierwszą recenzję filmu ,,Cudowny Chłopak", czyli cudowny film, którego chyba nigdy w życiu nie zapomnę.


Jakiś czas temu we wpisie o kinowych przygodach (kliknij tutaj, aby zobaczyć) napisałam o kilku filmach, które pozostawiły po mnie różne wrażenie. Jednym z nich był ,,Cudowny Chłopak", film który każdy powinien zobaczyć i uświadomić sobie parę rzeczy w łepetynie.

Na chwilę obecną jest to moja ulubiona projekcja, zaraz po reklamach Castoramy. Nie chodzi mi to o aktorów, ani o ich role, które są i tak wykonywane moim zdaniem świetnie, ale bardziej o samo przesłanie.

Film opowiada o dziesięcioletnim chłopcu, Auguście, który musi iść pierwszy dzień do szkoły. Większość z nas zaczynała tą przygodę wcześniej, a jedyne czym się stresowaliśmy to brak obecności rodziców na parę godzin, lub, jeśli jesteście mną to płakaliście cały Boży dzień, bo zgubiliście ostrzypałkę (później sie okazało, że ją podeptałam). Nic podobnego. Chłopiec martwi się tym, że wygląda inaczej od innych i go nie zaakceptują. (swoją drogą ta ostrzypałka miała pojemnik i to był wtedy hicior w tamtych czasach) Tak samo, jak i jego rodzice, a nawet siostra. Auggie jest po wielu operacjach, taki się urodził i jego twarz jest zdeformowana. Mu to jakoś specjalnie nie przeszkadza, pomimo swojego wyglądu chłopak rozwija się prawidłowo, jednak boi się reakcji innych dzieci ze szkoły, ponieważ dopiero postanowił zakończyć domowe nauczanie przez rodziców. 

Nie jest mu łatwo. Na początku dzieciaki są dla niego wredni. Później, przekupieni przez nauczycieli udają miłych, a on nie chcę, aby ktokolwiek udawał przyjaźń z nim. Chcę się z kimś trzymać bez względu na cokolwiek. Po czasie okazuje się, że jest parę osób, które chcą prawdziwej przyjaźni i zaczyna akceptować swoją odmienność. Zaczyna podchodzić do tego z dystansem, bo wie, że ludzie i tak będą na niego się patrzeć i zwracać uwagę. Nie lubi tego, ale w końcu nauczył się żyć z tym, że urodził się wyjątkowy i tej cudowności się nie pozbędzie.

Film dla każdego, kto ma kompleksy, a także dla ludzi, którzy nie wiedzą czym jest tolerancja. Nie każdy lubi kanapkę z dżemem, albo grochówkę, tak samo nie każdy wygląda tak samo. Tak jest, było i będzie.

Film z napisami, więc trzeba oglądać trzy razy. Raz oglądasz, raz czytasz, a raz łączysz w całość i wtedy rozumiesz.




Gdyby każdy z nas był taki sam, byłoby nudno. Ci chłopcy z jego szkoły też do końca nie wiedzieli, jak mają się zachować w stosunku do Augusta. Jednak tą historię opowiem już innym razem, w recenzji książki ,,Cudowny Chłopak i ja - trzy cudowne historie". Chcecie recenzje?




Pozdrawiam Kolorowo


Beatrycze